O roli kobiety w społeczeństwie...
Małżeństwo to piękna sprawa. Dwoje zakochanych w sobie ludzi ślubuje, że będą ze sobą mimo wszystko - w zdrowiu i chorobie, niezależnie od sytuacji życiowych. Jest to, nie ma co ukrywać, poważna decycja, która rzutuje na nasze dalsze życie.
Z dwóch jednostek stajemy się rodziną, która możliwe, że będzie później wychowywać dzieci w duchu jedności.
Jak to było kiedyś?
W dawniejszych czasach ślub nie był tym, co oznacza teraz. Nie opierał się na partnerstwie - rola kobiety była tutaj bardziej uprzedmiotowiona, a żona w hierarchi zawsze była niżej od swojego męża.
Jej zadaniem było dbanie o ognisko domowe, wychowywanie dzieci, prace domowe i… posłuszeństwo?
Czasy się zmieniły, a twoje wybory też są dobre
Kura domowa to niezbyt miłe określenie. Mimo tego, nie ma w tym NIC złego, jeśli chcesz zrezygnować lub ograniczyć swoją pracę zawodową i zająć się domem - przecież możesz być w ten sposób naprawdę szczęśliwa!

Jest wiele kobiet, które spełniają się w wychowywaniu dzieci, a są również takie, które nie chcą ich mieć. Jedno pracują, drugie zajmują się swoim hobby. Pary dzielą jedno konto bankowe, albo rozdzielają rachunki, dzielą się obowiązkami w domu, tworzą listy, albo w ogóle się tym nie przejmują. Co związek to inne priorytety i ustalenia, które regulują ich codzienne życie.
Wszystko jest w porządku dopóki…
I wszystko to, o czym napisałam jest w porządku. Niezależnie od społecznych norm. Jest tylko jedna, bardzo istotna kwestia, która musi zostać spełnione - te ustalenia i rytm dnia musi spełniać oczekiwania obu stron.
Oboje z partnerów powinni być zadowoleni z tego jak wygląda ich wspólne życie, bo nie ma w małżeństwie miejsca na wykorzystanie.
Nie bądź posłuszna!
Rola kobiety w społeczeństwie, niestety, nadal jest mocno schematyczna. To my musimy rodzić dzieci (najlepiej całą gromadkę), dbać o ciepły obiad i porządek. To my mamy zająć się mężczyzną i podporządkować się mu, bo utrzymuje całą rodzinę. W wielu rodzinach tak się żyło i pewnie żyje do tej pory, ale nie jest to jedyny i słuszny sposób.
Jak najbardziej możesz zostać w domu, sprzątać i gotować, ale w tym wszystkim pamiętaj - nie musisz być posłuszna. Posłuszeństwo to zatracanie swojego “ja” dla innej osoby, brak wyrażania swojego zdania, dbania o swoje potrzeby.

Możesz mówić głośno o tym, co Ci nie odpowiada. Możesz zmienić zdanie w trakcie relacji. Możesz walczyć, być sobą i nie stawać się jednością ze swoim mężem lub żoną. Możesz nadal być kobietą i nie musisz być niżej. Bo małżeństwo to partnerstwo - zawsze i w każdej sytuacji.
